Przyjmuję granicę dla moich gór wysokich na 2000 m n.p.m. Tutaj szybkie podejmowanie decyzji ma coraz większe znaczenie, błędy kosztują więcej, a najlepiej ich nie popełniać.
Bobotov Kuk: 2 523 m n.p.m. (Durmitor, Czarnogóra)
Początek moich gór wysokich. Przełamałem strach przed ekspozycją, góra wydaje się spokojna, póki nie trzeba zejść, nie widząc ziemi, po małych kamyczkach.
Kazbek: 5 054 m n.p.m. (Kaukaz, Gruzja)
Tu nauczyłem się zdobywać energię i zrozumiałem, że nałóg zablokuje moje kolejne cele.
Kilimanjaro: 5 895 m n.p.m. (Tanzania)
Dach Afryki. Zbyt mała aklimatyzacja spowodowała, że od Stella Point do szczytu szedłem jak po 0,7 Metaxy.
Viševnik: 2050 m n.p.m. (Słowenia)
Każdy szczyt jest dobry, by zrobić trening, tym bardziej, że jest to pierwszy 2-tysięcznik mojego syna.